To już rok!

To już rok!



Dzień dobry! Moje Drogie i Moi Drodzy – dzisiaj mija dokładnie rok odkąd dodałam pierwszy wpis na blogu – sto lat i happy birthday Paulenta!


 Przez ten czas to miejsce było i jest dla mnie odskocznią od codzienności i takim moim małym internetowym zakątkiem, gdzie mogę podzielić się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i pasjami. Strasznie żałuję, że mam tak mało czasu by dopieścić to miejsce (i jednocześnie Was) jeszcze bardziej – zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach blogi prowadzi się nieco bardziej nowocześnie, ale na pewno będę do tego dążyć i gdy tylko będę miała taką okazję – będę stawiać na rozwój :)
 
Teraz pora na krótkie podsumowanie:



Do tego udało mi się wziąć udział w ciekawej imprezie blogerskiej (Blog Conference Poznań), a także nawiązać jedną współpracę partnerską. 

Taka krótka statystyka mówi sama za siebie – kariery blogerskiej to ja nie zrobiłam. Widzę też jakie zmiany chciałbym w bliższym i dalszym czasie wprowadzić (np. po co kategoria MODA jak tam mało o tym piszę :D). Uważam jednak, że wszystko przede mną. 



A teraz powspominajmy trochę! 

Pierwszy post - przy planowaniu pierwszych wpisów podjęłam decyzję, że powinnam zacząć od tego co lubię najbardziej, czyli moich ulubieńców kosmetycznych. Jako pierwsza pojawiła się recenzja mojego ulubionego podkładu. Jest wciąż aktualna, więc zapraszam do zerknięcia. 

Najwięcej razy wyświetlany wpis to ten, w którym pisałam o tym jak właściwie mam na imię i dlaczego tak mnie denerwuje, gdy ktoś zwraca się do mnie inaczej. Nie sądziłam, że tyle osób to zainteresuje! Kto wie – może dzięki temu właśnie coraz częściej słyszę właściwą formę :)
 
Najwięcej komentarzy otrzymał post dotyczący kremów nawilżających lidlowej marki Cien. Takie tanie kremy, a zobaczcie jakiego zamieszania narobiły!

Najwięcej pracy wymagał ode mnie post z poradnikiem o tym jak kupować na Aliexpress. Chciałam jak najdokładniej i najczytelniej przedstawić własne podejście do zakupów na tej platformie i w zasadzie najwięcej czasu zajęło mi obmyślenie samej koncepcji. Reszta już przyszła sama. 

Jedyna autorska seria na moim bloga to ta o muzycznym kalendarzu adwentowym. Nie cieszyła się zbyt dużym zainteresowaniem, a i mnie samej nie starczyło czasu i zapału na jej ciągnięcie, toteż należy uznać to za totalny niewypał. Ale inicjatywa była naprawdę słuszna :)



Samo prowadzenie bloga dużo mi dało - przede wszystkim był to dla mnie czynny odpoczynek psychiczny od wszystkiego co się dzieje dookoła na co dzień. Życzyłabym sobie, aby nie tracić pasji i zwiększać wciąż swój zapał po to, by zawsze mieć świeże pomysły, które dodatkowo zainspirują innych. Dziękuję jednocześnie Wam – na pewno wiecie za co :)
 
A teraz pora zajadać się pyszną babeczką, którą z tej okazji przygotowałam <3



A może ktoś z Was chciałby mi czegoś życzyć z tej okazji? :) 
5 popularnych platform z kursami online po polsku

5 popularnych platform z kursami online po polsku



Dzisiaj kolejny, drugi post związany z samorozwojem osobistym i zawodowym. Zapraszam też do pierwszego wpisu z tej serii o Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką.

Tym razem, postaram się skondensować wpis do pięciu punktów, w których przedstawię Wam kilka stron/portali internetowych, które oferują szkolenia i kursy online z różnych dziedzin za darmo lub w dobrej cenie. Część z nich dopiero testuję lub mam w planach testować, dlatego póki co nie opiszę Wam moich doznań, ale podpowiem możliwości zdobycia wiedzy, których być może jeszcze nie znacie. W świecie online jest wiele platform z kursami, większość tych znanych jest w jednak po angielsku, dlatego dla ułatwienia, wszystkie podane niżej źródła są w języku polskim. 




1. Sukces to JA - jest to portal, któremu poświęciłam większość poprzedniego wpisu z serii o samorozwoju, nie mniej w tym zestawieniu nie mogłam go pominąć. Jeszcze raz - jest to portal powstały dzięki inicjatywie fundacji Sukcesu Pisanego Szminką, dedykowany kobietom i służący ich aktywizacji. Poza merytorycznymi artykułami i podcastami znajdziemy tutaj kursy on-line z różnych dziedzin - o rozwoju osobistym, marketingu, biznesie, sprzedaży i handlu czy poszukiwaniu pracy. Wszystkie kursy dostępne na tej stronie są darmowe. 



2. Udemy.com - platforma z kursami maści wszelakiej. Można tutaj zarówno korzystać z dostępnych szkoleń, ale też samemu je tworzyć  i sprzedawać za pośrednictwem Udemy. Jako że każdy może stworzyć i opublikować taki kurs, ważne jest, aby wcześniej zapoznać się z dostępnymi opiniami na temat danego kursu, aby móc wstępnie zweryfikować jego jakość. W końcu nie chcemy marnować swojego czasu ani pieniędzy na coś co nam się nie przyda. Jest jednak tego na tyle dużo, że każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Szkolenia na Udemy w większości nie są darmowe, natomiast sporo kursów w dniu opublikowania tego postu są w przecenie na 41,99 zł (cena wyjściowa to miedzy 99 zł a 609 zł). 




3. Eduweb - strona, na której znajdziemy kursy głównie dotyczące IT, ale też fotografii, grafiki i trochę marketingu i biznesu. Czytałam opinie i dużo osób ocenia kursy z tego portalu bardzo wysoko. Ceny różnią się w zależności od danego szkolenia - najtańszy zaczyna się już od 39 zł, cena większość waha się między 79 a 179 zł, ale są też i te droższe. Dodatkowym plusem jest możliwość zdobycia certyfikatów. 



4. Strefa Kursów - tematyka szkoleń jest bardzo podobna jak w przypadku Eduweb - głównie nastawiona na IT i programowanie, ale znajdziemy również te dotyczące fotografii, marketingu czy tych typowo biurowych. Kursy są bardzo ciekawe, a większość prowadzących, których sprawdziłam, mają (moim zdaniem) bardzo dobre podejście i przyjemnie się ich słucha. Kursy są w różnych cenach - 39 zł, 69 zł, 75 zł, 99 zł i w tych okolicach. Łatwo można zdobyć zniżkę za zapisanie się na newsletter lub kolejne zakupy. Dodam tylko, że zdziwiła mnie mocno na tym portalu jedna rzecz - kurs o dokonywaniu zakupów na Aliexpress... Nie sądziłam, że można zrobić o tym kurs. Dlaczego sama takiego nie stworzyłam? 



5. Akademia rozwoju - na koniec coś całkowicie darmowego. Na tej stronie kursów jest niewiele, ale są zupełnie bezpłatne i macie możliwość zdobycia certyfikatu z obsługi programów biurowych, graficznych czy handlowych. 





Dajcie znać, czy już korzystałyście z któryś z powyższych kursów. A może któryś z nich przemawia do Was najbardziej? Jeśli tak to dlaczego?
Mini denko kosmetyczne

Mini denko kosmetyczne


Witajcie!

Czas w tym miesiącu leci jak szalony. Dopiero spostrzegłam, że w lipcu pojawił się tylko jeden wpis do tej pory, a tyle ich było w planach!

Dzisiaj natomiast przychodzę do Was z małym denkiem kosmetycznym. Raczej rzadko nabywam nowe kosmetyki kolorowe, a jeszcze rzadziej je zużywam, z tego powodu jest tego tak niewiele, ale jak się okazało - większość to produkty pod oczy i do oczu. Nie przedłużając jednak:

 

Dermacol Make Up Cover - Kryjący Podkład, kolor 208 




Jest to produkt, który najbardziej kojarzy się chyba z marką Dermcol. Nie poznałam w życiu bardziej kryjącego podkładu.  Jego moc była zbyt wielka by używać go na co dzień - raczej na wieczorowe wyjścia lub tylko jako korektor na większe niedoskonałości, ale w tym celu właśnie go kupiłam i sprawdził się wspaniale. Dodatkowo kolor 208 jest idealny dla bladziochów. Właśnie sprawdziłam, że kupiłam go dokładnie 3 lata temu - w lipcu 2015 roku. Musiałam się go pozbyć, bo skończyła się jego data przydatności, choć zostało mi jeszcze pół tubki. Zapewne kupiłabym go ponownie, ale mam psychiczną blokadę wynikającą z faktu, że ostatnio (3 lata temu właśnie) zakupiłam go w cenie 17,50 zł, a teraz najniższa cena, za jaką można go dostać to ok. 29 zł (niektóre sklepy oferują go za prawie  47 zł!). Kto wie - jeśli na jesień mnie przyciśnie to się na niego zdecyduję, bo naprawdę warto.

Delia Cosmetics - korektor pod oczy kryjący i rozjaśniający, kolor Ivory 03



Jego poprzednikiem był korektor także z firmy Delia - żółty i rozświetlający, z którego byłam zadowolona. Chcąc przetestować coś nowego zdecydowałam się właśnie na ten. Tutaj niestety nastąpił zawód. Korektor jest o bardzo malutkiej pojemności 4 ml. Aplikator nabiera bardzo mało produktu i jest twardy i nieprzyjemny w kontakcie ze skórą. Krycie jest ledwo widoczne, rozjaśnienie naprawdę delikatne. Zużyłam go szybko, bo było go mało i już wiem, że do niego nie wrócę.

Wibo, Deluxe Brightener, korektor rozświetlający, kolor nr 2 




Jako że delia średnio się sprawdziła, musiałam szukać czegoś innego. Tak się złożyło, że była sławetna promocja  w Rossmannie i wykorzystałam tę okazję. Zawsze przed taką promocją na blogach i youtubach jest wysyp informacji o tym co warto kupić w tej drogerii, więc zrobiłam mały reserch i mój wybór padł właśnie na Wibo. I był to strzał w dziesiątkę! Super aplikacja - wykręcamy produkt z opakowania i aplikujemy go bezpośrednio pędzelkiem, kolor w sam raz dla mnie, kryje w stopniu zadowalającym i bardzo fajnie rozświetla tę partię. Przypudrowany pudrem bambusowym trzyma się cały dzień. Problemem okazało się, że wcale nie tak łatwo dostać ten  kolor, ale na pewno warto próbować szukać.

Skin 79, BB krem super+, Original B.B. 

 




Jest to miniatura kremu BB do twarzy, jednak kupiłam go z myślą o stosowaniu pod oczy w celu jednoczesnego efektu nawilżenia oraz delikatnego krycia. Waga tego produktu to 7g, więc też nie starczył na długo, ale spełnił moje oczekiwania. Nie próbowałam go używać na całą twarz, więc o efektach w tym zakresie się nie wypowiem, ale jeśli szukacie nawilżenia w okolicach oczu to polecam.


Wibo, eyeliner, wodoodporny, kolor czarny

 



Lubię ten produkt. Kupuję go najczęściej do wyjazdowej kosmetyczki, ale na co dzień też się sprawdza. Poza użyciem kredki jest to dla mnie najszybsza metoda na wyrazistą kreskę. Sam produkt też jest tani - w cenie regularnej dostaniemy go za o



koło 10 zł, akurat tym razem kupiłam go w ramach tej samej promocji co powyższy korektor z Wibo.

Maybelline, Lash Sensational, tusz do rzęs, intense black

 


Zdradziłam swój ulubiony tusz Wibo Growing Lashes. W zasadzie nie do końca - tusz z Wibo jak i Maybelline również zostały kupione na rossmanowskiej promocji. Chciałam spróbować czegoś innego, ale koniecznie w zapas musiałam wziąć swojego czarnego konia. Muszę powiedzieć, że wyrosła mu konkurencja, bo choć nie byłam początkowo przekonana do Lash Sensational, to gdy odpowiednio podsechł (co trwało ok. 3 tygodnie) to efekt jest naprawdę zadowalający. Zdziwiłam się jak ładnie podkręca rzęsy, nawet bez użycia zalotki. Musieliśmy się jednak pożegnać, bo po 3 miesiącach zgęstniał już bardzo, ale użyłam go dostatecznie dużo i niewiele produktu zostało w opakowaniu.

Czy miałyście powyższe produkty? Jaka jest Wasza opinia na ich temat? 

Dajcie też znać, czy taka forma krótkiej recenzji produktów jest dla Was odpowiednia. Nie jestem przekonana co do "denkowych" wpisów, ale chciałabym poznać Wasze zdanie :)

Sukces pisany szminką

Sukces pisany szminką

Witajcie w lipcu!

Sporo się ostatnio działo. Postanowiłam zainwestować wolny czas w rozwój osobisty oraz zawodowy. Odkryłam dzięki temu naprawdę bardzo ciekawe sposoby na kreatywne i przede wszystkim produktywne spędzanie czasu i dzisiaj chciałam podzielić się z Wami jednym z nich.

Fundacja sukcesu pisanego szminką


Wiedza od kobiet dla kobiet


Sukces pisany szminką -  jest to fundacja, której misją jest wpieranie kobiet w rozwoju osobistym jak i zawodowym. Z jej inicjatywy postał portal o nazwie Sukces to Ja, na którym znajdziemy mnóstwo darmowej wiedzy, przekazywanej przez inne kobiety sukcesu, będące ekspertkami w swej dziedzinie. Artykuły, e-booki, webinary, kursy on-line z różnej tematyki - motywacyjne, zawodowe, marketingowe, biznesowe. Dla każdego coś dobrego, zwłaszcza, jeśli szukasz pracy lub chcesz ją zmienić, próbujesz odnaleźć w sobie motywację lub pobudzić kreatywność, chcesz, ale nie potrafisz siebie zaakceptować albo startujesz ze swoim biznesem i szukasz informacji jak dobrze go poprowadzić.  Czy to nie wspaniała inicjatywa?W każdym drzemie potencjał, trzeba go tylko wydobyć, a najlepiej zrobić to tak zwanym "kopem motywacyjnym". Taka organizacja może działać też w drugą stronę - jeśli czujesz, że mogłabyś i chciałbyś podzielić się swoją wiedzą z innymi to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zgłosić się do prowadzenia takich szkoleń lub kursów. To świetna metoda, jeśli chcecie się sprawdzić np. w zawodzie coach'a.

Lokalne grupy rozwoju


Jeśli chciałybyście skorzystać z tej wiedzy, ale wersja on-line nie jest dla Was, zawsze możecie skorzystać z okazji, gdy fundacja organizuje konferencje lub spotkania z udziałem Ambasadorek na lokalnych grupach rozwoju. Ostatnio miałam okazję być na jednym z nich, podczas którego były prowadzone warsztaty o metodzie myślenia FRIS® .  O ile sam warsztat nie do końca mnie przekonał, to bardzo podobała mi się konstruktywna dyskusja, która powstała na ten temat.  Poznałam również wiele innych kobiet, prowadzących własne biznesy jak i  mających dużo kreatywnych pasji. Dla mnie nie ma nic bardziej inspirującego, niż spotkać się twarzą w twarz  z tak przedsiębiorczym osobami.

Takie lokalne spotkania grup rozwoju są już niemal w każdym większym mieście (i nie tylko!), dzięki czemu coraz więcej osób może skorzystać z eksperckiej wiedzy i wziąć udział w warsztatach.Tematyka przeważnie jest inna w każdej z grup, zależnie od tego kto będzie je prowadził lub jak wybierze grupa (na ostatnim spotkaniu proponowałyśmy tematy, zgłaszały się też chętne osoby do przeprowadzenia takich szkoleń).

Od czego zacząć?


Udało mi się przerobić kilka kursów i przeczytać wiele artykułów z tego portalu. Te, które szczególnie polecam to:

Zachęcam natomiast do przejrzenia wszystkich dostępnych materiałów - na pewno każda znajdzie coś dla siebie. Jest to wspaniała kopalnia wiedzy, która pomogła mi wyjść z chwilowej stagnacji i popycha mnie ku wyjściu z zasiedzenia w dobrze mi znanej, bezpiecznej i cieplutkiej strefy komfortu, która przez ostatni czas nie pozwalała mi ruszyć z miejsca.

Czy znacie tę fundację i prowadzony przez nią portal? A może już korzystałyście z ich kursów online lub spotkań lokalnych?

Moje Drogie, gorąca prośba - jeśli podobają Wam się posty tego typu napiszcie, czy chcecie więcej takich. Tak jak wspomniałam, ostatnio korzystam bardzo intensywnie z dostępnej darmowej wiedzy i mam już wiele sprawdzonych źródeł. Może macie też ochotę na cykl postów dedykowanych samorozwojowi? Koniecznie dajcie znać!
Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger