Gel Eyeliner Pierre Rene

Gel Eyeliner Pierre Rene

Dzisiaj jestem z kolejną moją zdobyczą z Pierre Rene :) O ile zakupiony przeze mnie tusz Silicone nie ujął mnie wybitnie o tyle od razu zdradzę, że z poniższego produktu jestem bardzo zadowolona. A produkt ten to Gel Eyeliner Wodoodporna Żelowa Kreskówka.










Produkt przy chodzi do nas w kartonikowym opakowaniu. Mamy dzięki temu gwarancję, że eyeliner nie był otwierany i nie wyschnie nam przedwcześnie (o ile sama formuła na to pozwoli).
Sam żel zamknięty jest małym okrągłym opakowaniu ze stożkową zakrętką, w której ukryty jest mały, zgrabny pędzelek do aplikacji. Warto dodać, że nie jest to prowizoryczny gadżet dodany tylko dlatego, żeby konsument czuł, że dostaje coś fajnego i przydatnego, a tak naprawdę to można tym sobie... wiecie - w nosie podłubać. Mam trzy pędzelki, które można by użyć do tego żelu, ale dwa z nich wolę sobie zostawić tylko do brwi, a trzeci - przeznaczony przede wszystkim do tego typu produktów (Zoeva  315 Fine Liner) nie jest mi do tego niezbędny, bo dużo łatwiej korzysta mi się z tego załączonego już do eyelinera. To bardzo mnie cieszy, że producenci kosmetyków zaczęli brać sobie do serca znaczenie użytkowości dodawanych gratisów.






A takie kreski można wykonać załączonym pędzelkiem:




Nazwa koloru to 01 Carbon Black - kolor jest czarny, jednak nie aż tak bardzo, jakbym sobie tego życzyła, natomiast dzięki temu dobrze sprawdza się na co dzień. W końcu nie wszystkie tego typu produkty muszą być czarne jak smoła.

Zrobiłam swój standardowy test na wodoodporność, czyli rękę z zaschniętym eyelinerem podłożyłam pod bieżącą wodę i mocno pocierałam. Uwierzcie mi - nie zeszło do końca nawet z mydłem, a naprawdę chciałam już to zmyć. Poratował mnie dopiero płyn micelarny.

Biorąc pod uwagę powyższe produkt jest bardzo trwały. Nałożony rano zostaje tak cały dzień bez żadnego uszczerbku.

Podsumowując - polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Używam go codziennie tylko od czasu do czasu zastępując go czarną kredką. Ma duże szanse na zostanie moim ulubieńcem :)



Miałyście, znacie ten eyeliner? Jakie są Waszym zdaniem godne polecenia?

Przygotowania do roczku czas start!

Przygotowania do roczku czas start!

Muszę zgłosić się gdzieś na policję... Bo wydaje mi się, ze ktoś okradł mnie z kilku  miesięcy w moim życiorysie. Nie mogę uwierzyć, że mój mały Kręciołek był niedawno jeszcze mniejszy i mieścił mi się w brzuchu, a teraz nagle ni stąd ni zowąd za niespełna 2 miesiące kończy swoje pierwsze urodziny. Wyjaśnijcie mi proszę jak to jest możliwe!

Ehh może i dobrze, że to dopiero pierwsze urodziny a nie osiemnastka - w końcu jeszcze tyle okazji do świętowania przed nami, bo to święto, które trzeba dobrze uczcić :) A żeby dobrze uczcić trzeba się jakoś przygotować i chciałam Wam opisać jakie mam plany względem tego wydarzenia.

1. Lista gości 

Ograniczyliśmy się tylko do najbliższych, bo przeważnie tak robimy przy takich uroczystościach. Będą dziadkowie, pradziadkowie, ciocie, wujkowie i kuzyni :) Łącznie bez nas - rodziców - planujemy zaprosić ok. 25 osób.

2. Lokal

Zastanawialiśmy się nad wynajęciem małej sali w restauracji, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy, że zorganizujemy wszystko w domu. Ponad połowa gości będzie przyjezdna i w warunkach domowych będzie po prostu wygodniej i swobodniej odpocząć po podróży. No dobra - tylko jak pomieścić 25 osób w mieszkaniu? Wpadliśmy na pomysł taki, aby podzielić imprezę na dwie tury - połowa gości w sobotę, druga połowa (nieprzyjezdna) w niedzielę. Rozkład gości akurat tak wygląda, że każdy ze sobą się dogada, a doświadczenie z tego typu rozwiązaniem już mamy, bo przetestowaliśmy podobne na naszym przyjęciu weselnym i sprawdziło się świetnie :) Tylko akurat tam dzieliliśmy partię na rodzinę i przyjaciół, ale takie szczegóły to może już innym razem.

3. Obiad, tort i ciasto 

Zamiast kuchni mam mały aneks kuchenny, nad czym ubolewam (wolę jednak większy salon), więc przygotowanie jedzenia na 2 dni dla takiej ilości gości to baaardzo duże wyzwanie, którego akurat nie podejmę. No, może częściowo. Zamówimy catering mięsny, a dodatki, czyli jarzyny, surówki i dodatki skrobiowe przygotujemy sami. Planujemy trzy rodzaje mięs i ok. 2 porcje na osobę. Tutaj znowu patent z naszego przyjęcia weselnego, gdyż jedzenie zamówimy z restauracji, gdzie właśnie się ono odbywało :)

Z tortem zrobimy raczej tak, że będą dwa mniejsze, żeby na następną turę nie wjechało pół rozkrojonego już tortu i żeby nikt nie czuł, że przyszedł na resztki. A co do całej reszty w tej kwestii jeszcze się nie zastanawiałam - jaki, skąd, za ile itd. Z ciastem podobnie - zrobię ze dwa rodzaje i jeszcze ze dwa się dokupi.

4.  Zaproszenia i dekoracje

Duże faux pas z mojej strony z zaproszeniami, gdyż w planach miałam zrobić je sama. Zaczęłam nawet kilka projektów, ale miałam tak mało czasu, że odstawiłam to w kąt. Musiałam zatem poszukać czegoś na szybko co najlepiej wpisałoby się w całą tematykę urodzinek (o której poniżej). Z pomocą przyszło mi Allegro, z którego już jutro otrzymać mam takie oto zaproszenia:



Jeszcze w tym tygodniu wyślę je do wszystkich gości.

I tak - tematem przewodnim będzie Myszka Minnie :) Głównie dlatego, że na córkę mówimy Mycha, Myszka, Myszek, Myszej, Mych itd. Celowałam bardziej w tę czerwoną wersję kolorystyczną, bo podoba mi się bardziej niż różowa.

Razem z zaproszeniami zamówiłam serwetki dekoracyjne:

Resztę kupiłam już jakiś czas wcześniej na Aliexpress. Najlepszy wydaje mi się pakiet dekoracyjny z dużymi balonami foliowymi, tradycyjnymi balonami w kropki i girlandą. Moje jeszcze nie są napompowane i w takiej wersji nie prezentują się dobrze, ale zobaczcie te zdjęcia TUTAJ gdzie kupowałam je na Ali.

Do uzupełnienia całości dokupiłam duży balon w kształcie jedynki w kolorze czerwonym - KLIK.

A ku uciesze małych dzieci zamówiłam kolorowe biało czerwone słomki do picia - KLIK


Takich bajerów mogłoby być dużo więcej, ale dla mnie to i tak dużo. W takich kwestiach jestem raczej minimalistką. Rozważam jeszcze zakup sukienki dla Młodej w myszkę Minnie, jednak jeszcze nie wiem, czy to by pasowało czy też już byłby to przesyt. Może po prostu kupię jej jakąś czerwoną? Sama nie wiem.


Dajcie proszę znać, jeśli macie jakieś wskazówki co do ciasta i ubioru dla przyszłej jubilatki. Już nie mogę doczekać się tego dnia, mimo iż chciałabym, że zawsze była taką moją małą Myszką :) A może napiszecie jak przebiegły pierwsze urodziny Waszych pociech?

Rossmann -49/55 %. Moje zdobycze

Rossmann -49/55 %. Moje zdobycze

Zacznę od tego, że w ogóle nie miałam zamiaru iść do Rossmanna i przepychać się przez dziki tłum, jaki zwykle w takich okolicznościach tam bywa. Skorzystałam z opcji zakupu przez Internet i odbioru osobistego w najbliższej drogerii. Moje zamówienie było gotowe w godzinę po złożeniu zamówienia, poprosiłam więc męża aby odebrał je wracając z pracy i biedulek i tak kwitnął ponad 20 minut przy kasie...

Powiem Wam, że nie poszalałam i akurat nie miałam takiego zamiaru. Zawiodłam się tylko trochę, bo nie było rzeczy, na których najbardziej mi zależało, czyli nowej palety cieni i pudru bananowego z Wibo. Natomiast to co kupiłam to:







Pomadka Airy Fairy 070, Rimmel


Kiedyś często używałam. Opróżniłam ze 3 opakowania i nie wiem czemu miałam dłuższą przerwę. Miło mi będzie wrócić do tego codziennego nudziaczka.


Pomadka Lipfinity Glowing 016, MaxFactor


Z tych najbardziej długotrwałych pomadek i najbardziej dostępnych ta "osłyszała" mi się jako najlepsza. Testowałam ją już i powiem Wam, że po tym jednym razie jestem pełna nadziei :) 


Puder matujący Fxing powder, Wibo



Z braku dostępności tego pudru bananowego wzięłam ten, choć jego zadanie jest zupełnie inne. Ładnie pachnie - jak taki drogi, luksusowy kosmetyk, a jakie będzie działanie? Zobaczymy :)
'

Lakier do paznokci Retro Grade 622, Sally Hansen


To był taki zapychacz - nie miałam wcześniej lakieru tej firmy, więc wsadziłam dwa bez dokładnego badania kolorów. Okazało się, że ten drugi nie jest dostępny, a kolor w podobnym kolorze co ten powyżej już mam, ale mam nadzieję, że będzie się sprawował jeszcze lepiej.


Cień w kremie Color Tattoo Permanent Taupe 40, Maybelline


Pokazywałam Wam już w poście o produktach do mojego codziennego makijażu,  ten produkt tylko w kolorze White. Chciałam czegoś nieco ciemniejszego i bez drobinek - padło więc na ten kolor. Też już raz przetestowałam i chyba będę zadowolona :)

Dodam jeszcze, że w Rossmannie nie ma dla mnie zbyt dużego wyboru wśród kolorówki, ale z chęcią od czasu do czasu coś przetestuję. Wolę robić zakupy w drogeriach internetowych, bo ceny regularne są tam na takim poziomie na jakim ceny w Rossmannie właśnie na takich promocjach. Jedyny plus to brak kosztów przesyłki przy zakupie stacjonarnym.

Pochwalcie się swoimi zakupami z promocji :) Mieliście jakiś klucz i plan zakupów z okazji tej promocji czy po prostu poszłyście na żywca?
Pierre Rene Silicone Volume Maskara

Pierre Rene Silicone Volume Maskara

Pokazywałam Wam jakiś czas temu moje zamówienie z Pierre Rene, które dokonałam pod wpływem chwili i oczywiście promocji :) Zdążyłam już parę produktów przetestować w ciągu tych 2.5 tygodnia i wyrobić sobie swoje zdanie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją maskary Silicone.



Zacznijmy od rzeczy prozaicznych i najmniej ważnych, czyli wygląd. Opakowanie jest srebrne i robi wrażenie solidnego, bo nie jest zbyt lekkie. Do tej pory napisy się nie zdarły. W ogólnym ujęciu ta maskara robi wrażenie bardzo eleganckiej.

Szczoteczka - jest taka jaką lubię. Silikonowa, wąska, z szerszymi i węższymi ząbkami. Nabiera odpowiednią ilość tuszu i dobrze rozczesuje rzęsy. Dla mnie to bardzo duży plus, bo nie lubię, gdy są mega sklejone i to jeden z wymogów, którym kieruję się przy wyborze tuszu.

Kolor tuszu - jest czarny. Ani nie czarny czarny, ani też nie taki rozwodniono-szary. Taki po prostu klasyczny czarny, dzienny tusz.

Formuła - tutaj muszę przytoczyć opis ze strony producenta:

Profesjonalny tusz do rzęs gwarantujący pogrubienie oraz spektakularny efekt. Nowej generacji silikonowa szczoteczka zapewnia łatwą i precyzyjną aplikację oraz rozdzielenie rzęs.

Po używaniu go szybko zauważyłam, że na moich marnych rzęsach pogrubienie owszem jest, ale takie jakie daje każdy tusz bez względu na to, czy jest pogrubiający czy nie. Mogę się natomiast zgodzić z tym, że szczoteczka bardzo ułatwia nakładanie produktu na rzęsy i jest to naprawdę szybkie i przyjemne. Jeśli chodzi natomiast o efekt końcowy to przy moich krótkich i cienkich rzęsach nie jest on spektakularny, a raczej taki delikatny, dzienny. Nie podkręca on też rzęs tak jak mój dotychczasowy ulubieniec.

Oto jak wygląda u mnie:




Jeśli chodzi o trwałości to maskara wytrzymuje tak długo dopóki nie dokonamy demakijażu,a przynajmniej 11 godzin, bo tyle najdłużej go nosiłam. Nie osypuje się w ciągu dnia i nie robi nieestetycznego efektu pandy,


Podsumowując - mogę polecić dla osób, które mają już solidną podstawę w postaci długich i podkręconych rzęs. Tutaj wydaje mi się, że może zrobić jakąś robotę. Raczej nie kupię go ponownie - pozostanę przy swoim Wibo Growing Lashesh, jednak uważam, że nie jest to zły produkt. Raczej po prostu nie przeznaczony dla mnie :)

A Wy miałyście już styczność z maskarą Silicone? Jaki jest Wasz ulubiony tusz?
Jestem Paula a nie Paulina!

Jestem Paula a nie Paulina!

Dziś wylewam gorzkie żale, ale tak trochę na śmiechowo ;)

Tak jak w temacie - mam na imię Paula. Po prostu. A jednak wielu osobom sprawia to trudność.

Mimo miliona takich sytuacji i tak jestem wyrozumiała. Wiem, że moje imię często jest używane jako skrót od imienia Paulina, bo brzmi podobnie, więc pewnie niektórym jest szybciej i łatwiej wymówić je w ten sposób. Rozumiem, że jeśli przedstawię się komuś po imieniu to może właśnie pomyśleć, że to skrót.

Rozumiem, że nowo poznane osoby mówią na mnie później Paulina. Ale ja zawsze cierpliwie wyjaśniam różnicę. I w tym momencie zdarza się zazwyczaj jeden z kilku poniższych wariantów.

Wariat A  (najrzadszy)

Aha, nie wiedziałem/am. Sorry, Paula.

Wariant B

Paula? Przecież nie ma takiego imienia! To tylko skrót!

A no faktycznie! Musiało mi się pomylić. I osobom wydającym mój akt urodzenia, dowód osobisty, prawo jazdy, legitymacje, dyplomy, zaświadczenia...

Wariant C (chyba najczęstszy):

 A, ok. 

<10 min później>

Paulina, słuchaj, a co powiesz o (...) 

 Za każdym razem zaznaczam twardo - Paula. Nie Paulina. Lub po prostu nie reaguję.

Ehhh i tak to jest. Koledze na uniwersytecie, po ok. dwóch latach wspólnego studiowania,  musiałam się legitymować, bo inaczej się nie dało.

W przedszkolu wychowawczynie też ciągle nie mogła wbić sobie do głowy właściwej formy, aż w końcu wpadła na pomysł, że jakoś to obejdzie i przymilnym głosem powiedziała do mnie "ale pozwolisz, że ja będę mogła tak do ciebie mówić, bo naprawdę nie zapamiętam". Nie pozwoliłam.

Na koloniach też dzieciaki stwierdziły, że będą mówić do mnie Paulina, bo jesteśmy w Polsce, a nie jakimś U-ES-A (wtf?!). 

Do tej pory dostaję czasem rachunki z błędnym imieniem.

Plus jest taki, że jak dzwonią z Call Center i jakimś cudem znają moje imię to zazwyczaj je przeinaczają i pytają, czy mają przyjemność z panią Pauliną. Mogę wówczas śmiało powiedzieć, że to pomyłka, dziękuję do widzenia.

A jak już ktoś zatrybi właściwy schemat od razu to jestem pełna podziwu. Okazuje się wtedy zazwyczaj, że po prostu znali też inne Paule. Są to więc pojedyncze przypadki.



I to nie jest tak, że czuję się pokrzywdzona, bo mam imię, które kojarzy się akurat tak, a nie inaczej.

Sama też nie zawsze miałam świadomość, że Magda i Magdalena to nie zawsze to samo. Wystarczyło to jednak zakomunikować i przyjęłam to do wiadomości. Nie wiem więc co z tymi ludźmi jest nie tak? Czy może to ja jednak czegoś nie rozumiem?

Najgorsze jest to, że nieświadomie stworzyłam identyczne warunki swojej córce. Faktycznie - jej imię brzmi bardzo podobnie z innym, bardziej popularnym, ale od zawsze chciałam, żeby miała na imię tak, a nie inaczej. Póki co nie zdarzało się to nachalnie, ale koleżanka i nawet jej własny pradziadek nagminnie używają niewłaściwego imienia. Później będzie na pewno tak samo jak u mnie.

Dajcie mi proszę znać, czy też spotkaliście się z taką sytuacją. A może z Waszym imieniem też wszyscy mają problem?
Mini dekoracje

Mini dekoracje

Wczoraj pojechaliśmy do Obi po kilka gadżetów do malowania kuchni. Nie o farbie i wałkach jednak będzie dzisiejszy wpis :) Pokręciłam się trochę po dziale z akcesoriami i dekoracjami do domu i stwierdziłam, że przyda mi się jakiś miły akcent, który pojawiał by się w tle zdjęć wrzucanych na bloga. I takich akcentów znalazłam kilka - niby pierdółki, ale myślę, że ucieszą nieco oko. Zaznaczę tylko, ze na robieniu zdjęć specjalnie się nie znam, ale tło na pewno zawsze warto w nich mieć.

A o to co zakupiłam:



 Pomarańczowe piórka / cena: 2,49 zł




Małe zielone kulki rattanowe / cena: 5,99 zł



Szklane kamienie / cena: 16,99 zł




Beżowe i pomarańczowe spiralki  / cena: 4,29 zł za kolor



Bardzo cieszę się z tych zakupów. Jak to mówią - mała rzecz, a cieszy :) mam nadzieję, że dobrze sprawdzą się do zdjęć.

Tego samego dnia kupiliśmy również obraz do domu. Chodziliśmy za takim od ponad pół roku, ale nigdzie nie było takiego w odpowiednim wymiarze, pomijając już kolosalne ceny. W galerii M1 (Poznań) udało nam się dorwać punk na wysepce, który wyprzedawał akurat obrazy i znalazł się tam idealny dla nas! Spójrzcie tylko na te wrzosowiska:



A cena też rewelacyjna - zaledwie 45 zł.

A przy okazji zakupów w Lidlu kupiłam świeczkę zapachową. Tzn miała być zapachowa, ale nic nie czuć. Chociaż ładnie wygląda.

 

Jakiś czas wcześniej kupiłam jeszcze sztuczne kwiaty w Agata Meble. Udało mi się już raz wykorzystać je do zdjęć. Trwają tam w tej chwili promocje i zapłaciłam za nie niecałe 9 zł.



Tyle moich ostatnich dodatków. Lubicie takie akcenty w tle zdjęć? A może sami kupujecie takie dekoracje w ciekawych miejscach?
Moje perełki z Aliexpress

Moje perełki z Aliexpress

Gdzieś tam kątem w poprzednich postach wspominałam, że od czasu do czasu robię zakupy na sławetnym "chińskim allegro". Polecam zwłaszcza mini poradnik o tym jak mądrze kupować na Aliexpress. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam bardziej konkretnie co z moich dotychczasowych zakupów sprawdziło mi się najbardziej i mogę Wam polecić.

Dla ułatwienia moje zdobycze podzieliłam na kilka kategorii. No to start:

1. Ubrania i dodatki

Torebka z jelonkiem





Myślałam, że będzie bardziej masywna, ale jest za to lekka i niewielkich gabarytów. Bardzo lubię taki rozmiar, jednak mój standardowy portfel do niej nie wejdzie. Mimo wszystko za takie pieniądze jest to świetny dodatek do outfitu. Jeśli nie oczekujecie nie wiadomo jakiej jakości za grosze to ta torebka spełni Wasze oczekiwania.

Link: http://bit.ly/2xMNIUF

Elastyczne majtki



Potrzebowałam czegoś wygodnego, zwłaszcza że rozmiar mojego siedzenia jakiś czas temu znacznie się powiększył. Bielizna ta spełnia to zadanie, a dodatkowo są niedrogie. Polecam, polecam.

Link: http://bit.ly/2xSHF00

Koszula z długim rękawem



Hit na aliexpressowym forum i wcale się nie dziwię. Podobno to bawełna w co wątpię, ale jeśli nawet to ze sporą domieszką czegoś sztucznego co czuć, gdy się ją nosi, ale wygląda i leży ona bardzo dobrze. Po praniu się nie skurczyła, ma ciekawy wzór (czekam jeszcze na inne) i pasuje nawet na wysokie osoby, bo jest wystarczająco długa. Problem w moim przypadku jest z rękawami, ale traktuję je jako 4/5 :)

Link: http://bit.ly/2wtTc2O

2. Kosmetyki i akcesoria kosmetyczne 

Rękawica do mycia pędzli




Kupiłam wcześniej małe jajko, ale mając tyle pędzli to nieźle się namachałam zanim je wszystkie umyłam. Znalazłam jednak na forum polecaną rękawicę i sprawdza się naprawdę świetnie. Ma dużo wypustek różnego rodzaju i różnej wielkości. Czyszczenie pędzli stało się dużo szybsze, dużo łatwiejsze i nie patrzę już na teraz na to wyzwanie jak na karę.
LinkL http://bit.ly/2xa7vxD

Pędzle do oczu




Dobrze to pamiętam - to był mój pierwszy zakup na Ali i to jeszcze tak trafiony. Zamówienie przyszło do mnie szybciutko, bo w mniej niż 2 tygodnie. Pędzle na początku lekko śmierdziały klejem, ale po umyciu zapach ten zniknął. Są bardzo mięciutkie i mają ciekawe kształty i korzystam z nich na co dzień. Kupiłam jeszcze dwa inne zestawy, ale niestety były to wtopy.

Link: http://bit.ly/2yUjdcW

Cienie do powiek




Nie jest to szczyt jakości - bez bazy się nie obędzie, ale nigdzie nie znalazłam takich kolorów i takiego wykończenia. Jest to produkt bardzo ciekawy i myślę, że z czasem dokupię więcej, tym bardziej, że sprzedawca do każdych zakupionych 4 cieni daje gratis mały plastikowy box, w którym te cienie można przechowywać.

Link: http://bit.ly/2khE1ba

Sztuczne rzęsy





Są nieziemskie! Leciutkie, sprężyste, różne modele na dzień i na wieczór. Jedną parę śmiało można używać kilka razy jeśli tylko dobrze się je traktuje. Nie potrzebuję żadnych innych, zwłaszcza że cena nokautuje.

Link: http://bit.ly/2xXJVnj

Kolagenowe płatki pod oczy



Świetnie relaksują i koją skórę pod oczami. Jeśli wcześniej je schłodzimy to zniwelują obrzęki i zaciemnienia.

Link: http://bit.ly/2ki9xpt

3. Dekoracje do domu

Winylowe kółka



Pokazywałam Wam je już w poście Home Decor Haul jak i kilka pozostałych pozycji z tej kategorii. Jest to bardzo fajny akcent, który zdobi mój salon. Prosta rzecz, a efektowna.

Link: http://bit.ly/2fN4Xhz

Lustrzane kwadraciki




Tym również można świetnie ozdobić wnętrze, a przy okazji poruszyć nieco swoją kreatywność. Pomysłów na ich ułożenie i konfigurację może być milion i to daje dodatkową radość.

Link: http://bit.ly/2xaJI0L

Naklejka sowy



Zamówiłam jeszcze inną (w dmuchawce), ale ta była zdecydowanie lepszej jakości. Na grubszej folii, która się nie drze, duża łatwiejsza w  montażu. Wygląda słodko :)

Link: http://bit.ly/2yjcGvp

Poszewka kot



Kolejny hit - wygląda mega realistycznie, a miny tych kotów są bardzo hm... ciekawe. Zdobią sofę w salonie.

Link: http://bit.ly/2fM6vbz

4. Dla dzieci

Kolorowe pajacyki




Jak przyszły to byłam bardzo zaskoczona ich jakością. Po wielu praniach kolory delikatnie się sprały, ale materiał pozostał miły i bez zmian. Ja jak i Młoda byłyśmy bardzo z tego zakupu zadowolone.

Link: http://bit.ly/2xLOnWx

Butki



Bardzo polecane na forum przez wszystkie mamy. Na stopę Małej jeszcze trochę za duże, ale wyglądają naprawdę bardzo porządnie i myślę, że sprawdzą się dobrze jak na pierwsze buty.
Link: http://bit.ly/2g5kkib

5. Gadżety

Termometr na podczerwień





Wygląda i działa prawie tak samo jak te z apteki za 200 zł z jedyną różnicą, że ma chińskie napisy. Użytkowanie jest jednak na tyle intuicyjne, że w niczym to nie przeszkadza. Mierzy zarówno temperaturę ciała jak i wody i powietrza. Świetnie sprawdza się do mierzenia temperatury wody dla dziecka, a w przypadku gorączki lub stanu podgorączkowego informuje nas dodatkowo kolorem czerwonym i pomarańczowym.

Link: http://bit.ly/2xOjzlk

Kamera bezprzewodowa




Używamy jej jako zamiennik niani elektronicznej. Gdy Młoda idzie spać, a my mamy gości lub chcemy trochę głośniej posłuchać muzyki to mamy ją na podglądzie i podsłuchujemy, czy czasem się nie budzi. Jest to duże ułatwienie zwłaszcza latem, gdy chce się posiedzieć na tarasie czy ogrodzie, a dziecko spokojnie śpi w swoim pokoju. Stosujemy podgląd na tablecie jak i w telefonie. Za cenę ledwie 80 zł naprawdę warto.

Link: http://bit.ly/2fERXH2

Samochodowy uchwyt na telefon



Kupiłam głównie z myślą o mężu, gdyż po zmianie auta i przeniesieniu swojego starego chwytaka miał problem z dosięgnięciem telefonu i musiałby to robić lewą ręką. W przypadku tego uchwytu na magnes praktycznie nie ma żadnych problemów, a i może korzystać z telefonu prawą ręką i ma go bliżej, bo nie na szybie a na kratce wentylacyjnej. Muszę sprawić go również sobie. Dodam jeszcze, że widziałam podobny w punkcie GSM za 70 zł....

Link: http://bit.ly/2xSGgXc

Soniczna szczoteczka do zębów




Na koniec mój największy skarb. Zakup takiej szczoteczki chodził za mną od dawna, jednak w tutaj ceny są kosmiczne, jednak pewnego dnia ktoś polecił taką oto szczoteczkę na forum. Za 50 zł mogę przetestować i nie żałuję. Trzeba się na początku przestawić, że to nie to samo co szczoteczka manualna czy typowa elektryczna, ale po  czasie to już normalne. Zęby aż skrzypią z czystości, a po kilku tygodniach są dużo bielsze i na pewnie też zdrowsze.

Link: http://bit.ly/2fKNR3S

Ufff to wszystko z tego co mogę naprawdę polecić. Myślę, że później na bieżąco będę Wam dawała znać co nowego ciekawego nabyłam.

Podzielcie się proszę Waszymi perełkami i produktami, które możecie na Aliexpress polecić. Jestem tego niezmiernie ciekawa :)


Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger