Odświeżenie garderoby. Orsay | Elbrus

Odświeżenie garderoby. Orsay | Elbrus

Zanim zacznę prezentować moje ostatnie, nieduże zdobycze ciuchowe, na początek mała anegdotka. 

Zazwyczaj rzadko kupuję sobie nowe ubrania. Wszystkie te, które nabyłam do tej pory w większości służą dość długo, więc do nabycia nowych ubrań kuszą mnie głównie wyprzedaże i promocje.

Powodem niżej poczynionych zakupów ubraniowych była tym razem potrzeba. Na minione święta bożonarodzeniowe otrzymałam kartę upominkową do sklepu Orsay. Świetnie się złożyło - z chęcią poszłabym coś sobie nowego kupić, gdy już w końcu wrócę do figury sprzed ciąży (w tamtym momencie byłam miesiąc po porodzie), a żeby wykorzystać to na maksa postanowiłam zaczekać do czasu wyprzedaży.Pojawiła się jednak dość dziwna przeszkoda - do wagi sprzed ciąży doszłam dość szybko (ok. 5 tygodni), a jeszcze szybciej zaczęłam.... tyć. Nie wiedziałam co się dzieje - nagle spuchłam jak baniak i zaczęłam wyglądać ponownie jak w trzecim trymestrze ciąży, mimo że nie wyglądałam tak nawet zaraz po porodzie. Jako że po 3 miesiącach średnio restrykcyjnej diety (przez karmienie piersią)  mój wynik to -1 kg (a podobno karmienie naturalne odchudza....) to niestety musiałam bon upominkowy przeznaczyć na zakup ubrań na tyłek o 2 rozmiary większy niż dotychczas... I nie specjalnie sprawiło mi to frajdę.






O ile dolną część garderoby udało mi się załatwić innymi sposobami, o tyle brakowało mi czegoś na górę. Rzeczy, które sobie sprawiłam to:


Koszulka z krótkim rękawem w kolorze ciemnej zieleni z aplikacją z cyrkonii na dekolcie







Wyprzedaż: 40 zł. Na stronie już niedostępne. http://bit.ly/2wCnunI'

Fajna, pół-formalna, dla mnie idealna na zwykłe, codzienne wyjścia lub spotkania ze znajomymi. Czegoś takiego brakowało mi w mojej garderobie.

Koszula z krótkim rękawem w błękitnym kolorze z serii Business Look:









Cena regularna: 90 zł. W tej chwili przecena na 60 zł. http://bit.ly/2wKfL6a

Pasuje mi na bardziej "wyjściowe" i formalne spotkania. Na pewno bardzo przyda się na powrót do pracy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego.  Ciekawe są delikatne zdobienia przy kołnierzu i rękawach oraz ukryte guziki.

Kurtka z eko-skóry w kolorze granatowym







Cena regularna: 160 zł. http://bit.ly/2vjSzZb

Na ten zakup namówił mnie mąż, ponieważ ja nie uważałam tego za koniecznie niezbędne, ale jakąś stylówkę da się z tymi zrobić. I moim zdaniem świetnie współgra z wcześniejszą błękitną koszulą, bo to bardzo prosty, minimalistyczny styl, a dzięki taliowaniu sylwetka jest bardziej kobieca.

Szal/apaszka błękitna z motywem motyli




Wyprzedaż: 25 zł. Podobne: http://bit.ly/2xgNJgj



Wydaje mi się, że dopełnia całości :) Dawno temu miałam fioła na punkcie motyli i ważek, ale do tej pory ten motyw bardzo lubię. Gdy lato stanie się chłodniejsze oraz gdy po jesieni i zimie znów nastąpi moja ulubiona pora roku - na pewno będę ją namiętnie nosić.

Poza zakupami w Orsay potrzebna była mi nieprzemakalna przeciwwiatrowa kurtka z racji planowanego urlopu nad morzem, gdzie pogoda nie miała być łaskawa i zaiste tak się stało. Chciałam dobra kurtkę, a że nie znam się na tych wszystkich membranach i powłokach to wyręczył mnie tutaj mąż. Zabrał mnie do Factory Outlet w Luboniu koło Poznania, szukał dobrych kurtek z odpowiednimi parametrami i kazał mi je tylko przymierzać i mówić, czy mi się podoba.Tym sposobem zakupiłam kurtę marki Elbrus, model Muccia . Bardzo fajny, różowy kolor (a nie każdego odcienia różu jestem fanką). Bardzo funkcjonalna - ciepła, nieprzemakalna, z przydatnym kapturem świetnymi kieszeniami na telefon, klucze czy paczkę chusteczek. Super sprawdziła się nad morzem, gdzie wiało jak sto pięćdziesiąt, a dzięki niej straszne mi to nie było. Jeśli szukacie takiej właśnie kurtki do zadań specjalnych to zdecydowanie mogę polecić.







Cena w Factory Outlet: 250 zł. http://bit.ly/2w8QPD2
Trochę słońca w kuleczkach Avon Glow

Trochę słońca w kuleczkach Avon Glow

Kuleczki brązujące Avon Glow Makijaż


Na przestrzeni lat moje upodobania makijażowe często się zmieniały. Wcześniej nie mogłam przekonać się do bronzerów, gdyż moim zdaniem wyglądały nienaturalnie, za to polubiłam się z odrobiną różu na policzkach. Później bardzo mi się to znudziło i jakoś dogadalam się z matowymi brązami.

W chwili obecnej nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez delikatnego przeciągnięcia pędzlem z odrobiną pudru brązującego i muśnięcia rozświetlaczem.

W styczniu moje przyjaciółki, znając moje zamiłowanie do makijażu, sprezentowały mi z okazji imienin perełki/kuleczki brązujące Avon Glow w kolorze Warm Coral. Dla mnie są to jednak kuleczki również rozświetlające - zawierają w sobie kilka kolorów, w tym brązowe, różowe i jasne rozświetlające. Efekt nie jest nachalny - nie są to mocne drobiny, a naprawdę delikatne rozświetlenie i opalenie. Dlatego właśnie tak dobrze mi się to sprawdza w codziennym makijażu.

 









Po małym wywiadzie internetowym dowiedziałam się, że dostępne są również trzy inne odcienie - Warm, Deepest Bronze oraz Radiand Glow, jednak posiadany przeze mnie odcień Warm Coral prawdopodobnie najlepiej sprawdzi się przy mojej bladej cerze. Cena tych kuleczek również jest atrakcyjna, bo waha się w okolicy 25 zł.

Przed nałożeniem

Po nałożeniu



Polecam jeśli chcecie musnąć się odrobiną słońca nie tylko latem :)
Uchwyty do nauki wstawania. Sposób na leniwca?

Uchwyty do nauki wstawania. Sposób na leniwca?

Każde dziecko rozwija się swoim własnym tempem. W niektórych kwestiach naukowcy na nabycie przez niemowlaka nowych umiejętności dają dość szeroki przedział czasowy. I choć jest to całkiem normalne, że jedne dzieci robią pewne rzeczy wcześniej, a inne później, to podejrzewam, że większość rodziców dla świętego spokoju chciałoby, żeby to jednak było wcześniej :) Ja do takich rodziców właśnie należę. Nie mam ciśnienia, aby moje dziecko było w czymś szybsze od innych dzieci, ale wolałabym być spokojna, że wszystko idzie w dobrą stronę i wspomóc  je w tym.

Moja  Myszka skończyła właśnie 9 miesięcy i o ile emocjonalnie i psychicznie jest bardzo do przodu, o tyle nie w głowie jej raczkowanie, a co dopiero wstawanie czy chodzenie. Nawet siadać jej się samej nie chce - woli dobitnie dać znać, że uniżona służba  powinna księżną w tym wyręczyć .Z tego powodu często nazywamy ją Leniwcem.

Żeby ją trochę do aktywności fizycznych zachęcić zakupiłam znalezione przypadkiem w internetach uchwyty do nauki wstawania. Koszt ich jest niewielki, bo razem z przesyłką zapłaciłam ok. 23 zł (kupowałam w tym sklepie internetowym), a pasują do łóżeczka turystycznego, które nam akurat świetnie służy w roli łóżeczka stacjonarnego i od czasu do czasu w roli kojca.

Nauka wstawania | Raczkowanie





Na początku Młoda chętnie łapała i ciągnęła uchwyty, jednak póki co tyłek w górę jeszcze nie poszedł. Staram się codziennie sadzać ją tak, aby miała do nich dostęp i chętnie się nimi bawi, więc jest szansa, że wkrótce załapie o co chodzi :) Czy to wystarczy? Nie wiem, ale mam nadzieję, że choć trochę pomoże.



Let me out! ;)

Kokon niemowlęcy

Kokon niemowlęcy

Kokon niemowlęcy - co to takiego?

Jest to rzecz absolutnie rewelacyjna! Z wyglądu przypomina mały ponton pływacki, jednak wykonany jest z miłego i przyjemnego materiału z solidnym wypełnieniem. Posłuży on od samych narodzin do ok. 6-8 miesiąca życia dziecka. Nie wiem jak inne, ale mój model rósł razem z dzieckiem dzięki regulowanym troczkom.

Jego zadaniem jest sprawić, by maluszek czuł się bezpiecznie poprzez ograniczenie mu przestrzeni, a także zabezpiecza przed upadkiem z krawędzi.



Kokon niemowlęcy



Kokon świetnie sprawdza się:

➧ na wyjazdach. 
Jest lekki, nie zabiera dużo miejsca, z podłożonym kocykiem lub miękką matą pod spód sprawia, że dziecko może w nim spań nawet na podłodze (oczywiście w bezpiecznym miejscu)

w dużym łóżku rodziców. 
Największą obawą, związaną ze spaniem z noworodkiem/niemowlakiem w jednym łóżku, było to, że przypadkowo dziecko mogłoby zostać przygniecione przez przysypiającego rodzica, ale też niebezpieczeństwo uduszenia się, gdyby zakopało się pod kołderką lub miało spaść z krawędzi. Dzięki wysokim brzegom kokon niweluje takie niebezpieczeństwo i spało nam się razem naprawdę wyśmienicie

➧  we własnym łóżeczku. 
Moja Kruszyna urodziła się bardzo malutka i jej łóżeczko pomieściłoby 10 takich niemowlaków. Gdy zaczęła spać w kokonie pomogło jej się to bardziej wyciszyć i uspokoić. Bardzo żałuję, ale kokon zakupiłam dopiero, gdy miała 2 miesiące, a przydałby się zdecydowanie wcześniej'



➧  w salonie na sofie, kanapie lub fotelu. 
Gdy takie małe dziecko jeszcze nie jest zbyt ruchliwe - nie siada samo, nie przewraca się z impetem na boki - chcąc mieć je na oku przenosiłam wraz z kokonem do salonu. Super sprawdzało się, gdy przyszli goście, a ona chciała pobyć trochę w towarzystwie :)

Kokon niemowlęcy


do zabawy. 
Moja dzidzia wyrosła ze spania w kokonie po ok. 6 miesiącu życia, ale nadal lubiła w nim przebywać i bawić się, gdy zaczęła już siedzieć, ale jeszcze się chybotała. Przy utracie równowagi główka lądowała miękko na wygodnym brzegu kokona.



 Kokon zakupiłam na stronie polskiego producenta Tiny Star i zapłaciłam ok. 160 zł na wyprzedaży. Wiem na pewno, że można dostać inne, podobne u innych producentów, natomiast ten sprawdziłam i jestem bardzo zadowolona :)


Polecane przeze mnie produkty/miejsca/usługi znajdziecie pod hasłem #paulentapoleca

Idealny podkład dla jasnej karnacji - Pierre Rene Skin Balance

Idealny podkład dla jasnej karnacji - Pierre Rene Skin Balance

Jestem bardzo wymagająca i wybredna wobec kosmetyków, więc jeśli już ustrzelę coś co wybitnie mi pasuje to trzymam się tego kilka lat. Próbuję od czasu do czasu czegoś innego, ale ciężko jest mi się przekonać, więc pokornie powracam do swojego ulubieńca.

Z podkładami jest o tyle ciężko, że jestem typem bladziocha - większość najjaśniejszych podkładów dostępnych w drogerii jest dla mnie po prostu za ciemna. Teraz i tak jest dużo lepiej, bo mamy erę nowych technologii (choć dziwnie to brzmi, gdy mówimy o technologiach stosowanych w produkcji kosmetyków) i czasy, gdzie do wyboru były maksymalnie 3 kolory fluidu bezpowrotnie (mam nadzieję) minęły.

Gdy rynek kosmetyczny zaczęły podbijać nowe produkty o szerokiej gamie kolorystycznej, zaczęłam przeczesywać internety w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Pytanie o godny podkład dla jasnych cer.

Trafem udało mi się znaleźć podkład marki Pierre Rene. Jest to marka, którą w chwili obecnej nie znajdzie się w większkości drogerii, ale w sklepach internetowych jak najbardziej. Cenowo wypada całkiem nieźle.

Podkład dla jasnej karnacji

Podkład, o którym pisze to Skin Balance w kolorze 20 Champagne. Poza odpowiednim kolorem posiada on również bardzo dobre krycie o średniej mocy, więc na codzienne potrzeby nieidealnej cery odpowiednie, gdyż żadne 'niespodzianki' spod niego nie prześwitują i jednocześnie nie robi maski. Dla cery suchej takiej jak moja również świetnie się sprawdza. Na plus również praktyczna pompka - w przypadku aplikacji palcami wystarczy jedna, przy użyciu pędzla lub gąbki trzeba dołożyć jeszcze kapkę.  Koszt w zależności sklepu waha się od 22 do 29 zł.


Fluid dla blachiochów




Stosuję go już od kilku lat z naprawdę małymi przerywnikami :) Śmiało mogę go polecić osobom z podobnymi oczekiwaniami co moje.

Na moim kanale na YouTube w kilku filmikach z haulami zakupowymi mówię więcej o podkładzie Skin Balance, więc to nie żadna ściema - kupuję je regularnie i zawsze po dwie buteleczki.

Jeśli znacie i polecacie inne podkłady dla bladziochów i będących sprzymierzeńcami suchych cer - chętnie poznam opinie :)

Wszystkie polecane przeze mnie produkty/miejsca/usługi znajdziecie pod hasłem #paulentapoleca
Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger