Jestem Paula a nie Paulina!

Dziś wylewam gorzkie żale, ale tak trochę na śmiechowo ;)

Tak jak w temacie - mam na imię Paula. Po prostu. A jednak wielu osobom sprawia to trudność.

Mimo miliona takich sytuacji i tak jestem wyrozumiała. Wiem, że moje imię często jest używane jako skrót od imienia Paulina, bo brzmi podobnie, więc pewnie niektórym jest szybciej i łatwiej wymówić je w ten sposób. Rozumiem, że jeśli przedstawię się komuś po imieniu to może właśnie pomyśleć, że to skrót.

Rozumiem, że nowo poznane osoby mówią na mnie później Paulina. Ale ja zawsze cierpliwie wyjaśniam różnicę. I w tym momencie zdarza się zazwyczaj jeden z kilku poniższych wariantów.

Wariat A  (najrzadszy)

Aha, nie wiedziałem/am. Sorry, Paula.

Wariant B

Paula? Przecież nie ma takiego imienia! To tylko skrót!

A no faktycznie! Musiało mi się pomylić. I osobom wydającym mój akt urodzenia, dowód osobisty, prawo jazdy, legitymacje, dyplomy, zaświadczenia...

Wariant C (chyba najczęstszy):

 A, ok. 

<10 min później>

Paulina, słuchaj, a co powiesz o (...) 

 Za każdym razem zaznaczam twardo - Paula. Nie Paulina. Lub po prostu nie reaguję.

Ehhh i tak to jest. Koledze na uniwersytecie, po ok. dwóch latach wspólnego studiowania,  musiałam się legitymować, bo inaczej się nie dało.

W przedszkolu wychowawczynie też ciągle nie mogła wbić sobie do głowy właściwej formy, aż w końcu wpadła na pomysł, że jakoś to obejdzie i przymilnym głosem powiedziała do mnie "ale pozwolisz, że ja będę mogła tak do ciebie mówić, bo naprawdę nie zapamiętam". Nie pozwoliłam.

Na koloniach też dzieciaki stwierdziły, że będą mówić do mnie Paulina, bo jesteśmy w Polsce, a nie jakimś U-ES-A (wtf?!). 

Do tej pory dostaję czasem rachunki z błędnym imieniem.

Plus jest taki, że jak dzwonią z Call Center i jakimś cudem znają moje imię to zazwyczaj je przeinaczają i pytają, czy mają przyjemność z panią Pauliną. Mogę wówczas śmiało powiedzieć, że to pomyłka, dziękuję do widzenia.

A jak już ktoś zatrybi właściwy schemat od razu to jestem pełna podziwu. Okazuje się wtedy zazwyczaj, że po prostu znali też inne Paule. Są to więc pojedyncze przypadki.



I to nie jest tak, że czuję się pokrzywdzona, bo mam imię, które kojarzy się akurat tak, a nie inaczej.

Sama też nie zawsze miałam świadomość, że Magda i Magdalena to nie zawsze to samo. Wystarczyło to jednak zakomunikować i przyjęłam to do wiadomości. Nie wiem więc co z tymi ludźmi jest nie tak? Czy może to ja jednak czegoś nie rozumiem?

Najgorsze jest to, że nieświadomie stworzyłam identyczne warunki swojej córce. Faktycznie - jej imię brzmi bardzo podobnie z innym, bardziej popularnym, ale od zawsze chciałam, żeby miała na imię tak, a nie inaczej. Póki co nie zdarzało się to nachalnie, ale koleżanka i nawet jej własny pradziadek nagminnie używają niewłaściwego imienia. Później będzie na pewno tak samo jak u mnie.

Dajcie mi proszę znać, czy też spotkaliście się z taką sytuacją. A może z Waszym imieniem też wszyscy mają problem?

5 komentarzy:

  1. Znam kilka dziewczyn mających na imię tak, jak Ty i nigdy nie przekręcałam ich imion, chociaż faktem jest, że często, zwłaszcza starsi ludzie dziwnie reagują... ;) Ja z kolei dostałam imię, którego teraz nikt nie używa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacne jest Twoje imię! Moja dawna koleżanka ma na imię Iga i zarówno jej imienia ani Twojego nigdzie indziej nie słyszałam :)

      Usuń
  2. Ja za to jestem Pauliną, i nie mogę oduczyć znajomych od nazywania mnie Paulą :D nie reaguję na Paulę, nie utożsamiam się z byciem Paulą... więc zaczeli na mnie mówić Kalina :'D

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh jakoś wybrnęli :D choć do mnie tez mówili czasem Kalina ze względu na nazwisko

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Mama - OJCUMIŁA, siostrzyczka WIRGINIA, a ja IRMINA ;D U mnie w rodzinie jest wielkie zamiłowanie do niecodziennych imion ;P jedynie tatko bardziej pospolicie, bo "tylko" Tomasz :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger