Królestwo za jedną przespaną noc!

Podziwiam wszystkich rodziców, których dzieci nie dają im pospać od urodzenia do 2-3 roku życia. Uważałam, że nie należę do ich grona i nigdy (przynajmniej z 'aktualnym' dzieckiem) nie będę należeć.  O ironio....



Moje dziecko spało bardzo ładnie praktycznie od samego urodzenia. Na sali poporodowej, gdzie byłam z czterema innymi kobietami, budziły mnie w nocy tylko krzyki ich dzieci. Moje ciągle spało. Płakało tylko, gdy budziłam je na jedzenie, przewijanie i przy kąpieli. Po powrocie do domu w nocy bardzo rzadko budziła się sama z siebie. Musiałam nastawiać sobie budzik, żeby móc ją nakarmić  co 3-3,5 godziny. Raz przez przypadek wyłączyłam budzik i obudziłam się z przerażeniem dopiero po 7 godzinach od poprzedniego karmienia. A ona sobie smacznie spała dalej. 

Jak skończyła 1.5 miesiąca stwierdziliśmy, że nie trzeba jej już budzić w nocy i pozwolić jej spać ile chce. Usypiała późno, bo koło godziny 23-24, ale spała ciurkiem bez ani jedniutkiej  malutkiej pobudeczki do 9-10 rano. Budziła się z uśmiechem i radością, robiłyśmy czynności higieniczne, kilkanaście minut zabaw i pora na jedzenie. I co wtedy? Usypiała jeszcze do godziny 12... 

Ahh jakże nam wszyscy zazdrościli, że taka grzeczna, radosna i na dodatek śpi jeszcze całą noc! Uwierzcie mi, że już wtedy to doceniałam i myślałam, że w tej kwestii to lepsze niż wygrana w totka. Przed porodem nastawiałam się raczej na najgorsze, żeby być po prostu przygotowaną na wszystko, a tu takie miłe zaskoczenie. 

I pomyślałam, że ta nocna sielanka będzie trwała wiecznie. Wymyśliłam sobie teorię, że raczej dzieci na początku nie przesypiają nocy i zaczynają robić to z czasem, a skoro nasza Młoda już to potrafi to nic nie powinno się zmienić. 

A jednak się zmieniło. Te piękne chwile trwały do 6 miesiąca. Później coś się przestawiło, a powodów może być tak wiele, że nawet wiem, co jest właściwą przyczyną. 

Na początku nie było źle - budziła się raz, może dwa "na cyca" i spała dalej. Podejrzewałam, że przeżywa swój pierwszy długi wyjazd na wakacje albo może idą zęby, a z drugiej strony może to rozszerzenie diety tak działa... Gdy miała jakieś 7 miesięcy zaczęła budzić się częściej i spała dalej tylko np. budziła się o 4 czy 5 rano pełna werwy i energii i nie spała przez 2-3 h. W tym czasie faktycznie wychodziły pierwsze zęby, ale gdy już wyszły było trochę lepiej, ale wciąż nie przesypiała całych nocy. No, zdarzyły się może 2-3 razy, ale wyjątkowo. Koło  9-10 miesiąca zaczęły wychodzić jej kolejne pary zębów... Pobudki co 2-3h na lulanie. Teraz ma miesięcy 11, jest przeziębiona i to normalne, że przez zatkany nosek nie śpi dobrze. Ale zanim zaczęła być chora to potrafiła przez jakiś czas budzić się co 20 minut, pospać ciągiem 2-3h i znowu co 20 minut pobudki... Jak zdarzy się tylko zakwilić raz, dwa razy w nocy za smoczkiem lub poklepaniem to jestem mega usatysfakcjonowana. 

A z tyłu głowy ciągle mi siedzi, że to tylko chwilowe. Przecież ona lubi spać, w końcu zatrybi ponownie. A potem przypominam sobie o dzieciach nieśpiących, co mają po 2-3 lata.... 

Gdy częstotliwość pobudek stała się masakryczna to miałam 2-3 noce z bardzo nadszarpniętą psychiką. Klepiąc ją już drugą godzinę, próbując uluać, zanosiłam się płaczem i z żalem mówiłam bardziej do siebie niż do niej "Dlaczego nie śpisz? Co jest? Czemu nie możesz po prostu usnąć....". Wtedy budził się mój mąż, który wkraczał do akcji pod kryptonimem "Klepanko usypianko". Z czasem po prostu się przyzwyczaiłam. I ni ciula nie wiem jak po tak nieprzespanej nocy ona wstaje rano z tak dobrym humorem.

Ja naprawdę myślę, że niedługo będzie ok, cieszę się, że miałam te pół roku dobrze przespane, bo teraz jest ciężko. I tak jak już pisałam - podziwiam tych rodziców, którzy nie mieli ani chwili wytchnienia. 



Dajcie znać jak tam Wasze pociechy się w nocy sprawują? Macie ten problem? A może Wasze dzieci były i są cały czas takimi sennymi aniołkami?

9 komentarzy:

  1. Mam dwóch synów 4,5 roku i 4 miesiące. Zarówno jeden jak i drugi od urodzenia ładnie spali. Za to w dzień najmłodszy śpi po max.40 min:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest "coś za coś". I sama nie wiem co lepsze - spanie w nocy czy spanie w dzień, ale chyba jednak bardziej skłaniałabym się ku temu pierwszemu, bo i tak wkrótce przestanie spać w ciągu dnia ;)

      Usuń
  2. Moja córeczka ma niecałe 4 miesiące i szczerze mówiąc nigdy nie było tak, że przespała calą noc bez pobudki. W pierszym i drugim miesiącu budziła sie 3 razy, tylko na mleczko i przewijanie ( ale zanim się dobrze obudziła już miała butlę i piła mleko na śpiąco) teraz przebudza się 2 razy. Ale i tak jestem bardzo zadowolona, bo takie 2 pobudeczki w nocy po 15-20 minut nie są złe i nie muszę odsypiać bo rano jestem wyspana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie bardzo dobry wynik :) oby się utrzymał albo i jeszcze polepszył

      Usuń
  3. Nie mam doświadczenia w tej kwestii bo nie mam dzieci☺
    Najważniejsze że zdrowe ☺
    Moja mama opowiadała mi że pierwsze pół roku życia spędziłam w szpitalu-non stóp chorowałam😧
    Pozdrawiam
    Lili-93.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzicie - wylałam z siebie gorzkie żale i już dzisiaj przespała nam ciurkiem 12h w nocy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tych nieprzespanych nocy to ja się boję najbardziej... a Ty kobieto się ciesz, że miałaś pół roku luzów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie nie muszę się martwić o takie rzeczy, ale wiem, że brak snu potrafi dokuczyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moj pierwszy syn przesypiał noce, budziłam go o trzeciej na mleko. Potem pięknie spał do 8 rano:) za to z drugim synkiem był Armagedon w nocy nie chciał w ogóle spać albo spał po 20minut za to dzień przesypiał cały. Ale przetrwałam to jakoś i tobie też życzę wytrwałości bo może to tylko chwilowe:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger