Jaki patent działa na Twoje dziecko?

Rozmawiając ostatnio z jednym z rodziców powiedziałam na głos raczej oczywisty, znany powszechnie fakt - na każde dziecko są inne patenty. Jeśli bąble nie chcą jeść to niektórym wystarczy zrobić samolocik, albo powiedzieć "za tatusia, za mamusię", a jeszcze innym trzeba coś śpiewać i wtedy ładnie otwierają buzię do jedzenia.

Nie potrafię opisać jak to się dzieje, że rodzic odkrywa, że na jego dziecko działa akurat to, a nie co innego i jak w ogóle do tego pomysłu doszedł. To chyba czysta rodzicielska intuicja.

Chciałabym opisać Wam jak to jest w przypadku mojej Małej, ale zachęcam Was do wspólnej zabawy - opiszcie jakie Wy macie/mieliście patenty na swoje dzieci lub jakie zaobserwowaliście u innych rodziców :) Wpiszcie wiek swojej pociechy, gdy stosowaliście daną metodę.

Oto moje sposoby na 11-sto miesięcznego szkraba:

1. Gdy nie chce jeść

Czasami zjada parę łyżeczek kaszki/zupki, a potem kręci głową, że nie chce. Samolociki nie działały i nie wiem jakim cudem wpadłam na to, żeby dać jej do potrzymania łyżeczkę. Ja w tym czasie wzięłam drugą, którą karmiłam ją dalej i jakoś to szło :)

2. Gdy nie może zasnąć

Myszka nie potrafi zasnąć sama i w standardowych sytuacjach trzeba ją poklepać po pupci lub pogłaskać po pleckach i dać misia do przytulenia. Gdy coś jej doskwiera (przeziębienie, zęby) trzeba ją utulić na rękach i włączyć biały szum.

3. Gdy zbyt nudno w wózku na spacerze

Młoda bardzo lubi spacery, zwiedzać widoki i pejzaże, ale jeszcze nie chodzi, choć bardzo by chciała i po dłuższym czasie na spacerze potrafi się denerwować. Wtedy uspokaja się po jednym chrupku kukurydzianym lub waflu ryżowym.

4. Gdy nie chce pić mleka

Zwłaszcza w ciągu dnia ma taki humor, że nie chce wziąć butelki z mlekiem do ust. Tutaj trzeba po prostu na siłę wepchnąć jej smoka, żeby posmakowała nieco i wtedy zaczyna ciągnąć z flachy.

5. Gdy denerwuje się przy przewijaniu 

Kiedyś uwielbiała leżeć na przewijaku, ale oczywiście jak to z tymi dziećmi jest - wszystko się zmienia. Teraz sprawę trzeba załatwiać szybko, bo w większości przypadków jest krzyk i płacz. CHYBA ŻE.... zacznę ją rozśmieszać. Jednak nie zawsze działa to samo - czasem trzeba przestraszyć, czasem pomlaskać, innym razem popstrykać, a jeszcze później trzeba gwizdać.

 6. Gdy nic już nie pomaga....

Są takie dni - rzadko, bo rzadko, ale są, że w pewnym momencie nic nie pomaga na poprawę nastroju. Gdy już wystarczająco boli nas głowa robimy coś, czego raczej większość nie zachwala - włączamy bajki. Nie mamy z tego powodu wyrzutów sumienia, bo nie robimy tego często, choć zdajemy sobie sprawę, że lepiej byłoby tego unikać. 

To tyle! Nie mamy z nią dużo kłopotów, dlatego nie mamy wiele patentów, ale gdy zachodzi potrzeba stosujemy powyższe. I jestem pewna, że wraz z dorastaniem Młodej tych patentów będzie trzeba mieć coraz więcej!








7 komentarzy:

  1. Ja dzieci nie mam ale bym coś dodała,że czasem to co nie działa u rodziców działa np. u babci czy u cioci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Często nie rozumiałam, jak kiedyś moja mama potrafiła uspać Młodą na rękach, a u mnie nie chciała!

      Usuń
  2. Moja córeczka ma dziś 4 miesiace i jest kochana dziewczynka ale szmiś, a dokładniej szumisia z 5 szumami jakos chyba nie bardzo sie spisujd, bo moja corcia chyba woli kolysanki i i gdy utulam ja do snu ( trzymam ja na podusi na kolanach i lekko kolysze- zawsze zasypia od 5-do max 15 minut. Bardzo lubi, gdy pokazuje rozne minki, co bardzo ja rozsmiesza. Ale jeszcze wszystko inne przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 miesiące to jeszcze taka kruszynka mała... :) Gratuluję i mam nadzieję, że będzie "łatwa w obsłudze" ;)

      Usuń
  3. Każde dziecko jest inne, więc trzeba wypracować swój system :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mała jest przeurocza :) Ja myślę że nie ma co dać się zwariować i pozwalać dziecku na bajki czy chrupka jeśli chce i tyle :) ja na spacerze muszę wozić z sobą coś do przegryzienia, no ale dzięki temu mogę spokojnie spacerować :D Coraz gorzej się robi gdy dziecko rośnie. Moja niedługo będzie miała 2 latka i już się buntuje. Czasem zachowuje się jak mały diabełek haah :D Wtedy to dopiero czasem nie wiem co robić. No ale daję radę :D Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dziecka

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałaś ten tekst do końca to bardzo Ci dziękuję.

Dodatkowej motywacji do mojej blogerskiej pasji doda mi Twój komentarz lub wiadomość. Będę Ci bardzo wdzięczna za informację zwrotną.

Możesz polubić też mój fanpage na facebooku - stamtąd najszybciej dowiesz się o najnowszym poście oraz zobaczysz moje zdjęcia i przemyślenia, których nie zamieszczam na blogu: https://www.facebook.com/paulentaaa/

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger