Muzyczny kalendarz adwentowy #1

Ho ho ho!

Mamy już grudzień, mamy i śnieg. Patrząc na ostatnie lata i częstotliwość jego pojawiania się myślałam, że z każdym kolejnym rokiem będzie go uświadczyć coraz trudniej. A tutaj proszę - wszyscy łącznie z drogowcami zaskoczeni. Lubię śnieg i pewnie cieszyłabym się z niego bardziej, gdyby nie to, że wracam do pracy, do której będę musiałam jeździć autem, a jestem raczej niedoświadczonym kierowcą. Ale nie z tym do Was dzisiaj przychodzę.

Kilka lat temu na swoim prywatnym facebook'u prowadziłam taki projekt: każdego dnia grudnia aż do Wigilii miałam zamiar wrzucać jedną piosenkę świąteczną. Akcja cieszyła się jako takim powodzeniem, ale mnie zabrakło czasu i nie dotrwałam do 24 dni. W tym roku chcę to naprawić i poprowadzić ją na blogu :)




Mój cel to wprowadzenie Was w dobry, świąteczny nastrój, ale też zachęcenie do dołączenia w zabawie i pokazywanie Waszych ulubionych świątecznych piosenek.

 Dzisiaj, pierwszego dnia grudnia (i to jeszcze na piąteczek) polecam do posłuchania klasyka klasyków piosenek świątecznych. A jest nim....

>>odgłos bębnów budujących napięcie....<<

oczywiście "Last Christmas" zespołu Wham!


Zna każdy, większość zapewne lubi. Powstała lata temu, bo w 1984 roku i od tego czasu nucimy ją pod nosem, gdy grudniową porą wyciągamy blachę z pachnącymi piernikami lub gdy ślęczymy nad pakowaniem prezentów. Teledysk z uroczymi szwajcarskimi widokami, fuuuuurą śniegu, przytulnym drewnianym domkiem w każdym budzi skojarzenie ze świętami. Przyznam, że lubię tę piosenkę odpalić nawet daleko od sezonu świątecznego :)

A jakie są Wasze ulubione piosenki świąteczne? Stroicie nimi swój dom przed świętami?

2 komentarze:

  1. Szykuje się fajny kalendarz muzyczny <3 najpierw włączyłam piosenkę później czytałam:D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger