ZOO świeci pustkami | Morderstwo w Orient Expressie | Muzyczny kalendarz adwentowy #3

Dzień dobry lub też dobry wieczór Państwu. Pora już późna, ale blog ma to do siebie, że można czytać go w każdej dogodnej chwili :)

Co ciekawego działo się w ten weekend? 

Pierwszy raz od dawna mieliśmy nieco luźniejsze plany, dlatego postanowiliśmy zadbać o jakieś atrakcje dla Młodej (lat jeden). Choć był zaledwie jeden stopień to pogoda była ładna i świeciło słońce. Zamiast standardowego spaceru postanowiliśmy zwiedzić starego ZOO w Poznaniu. Nazywają je starym dlatego, że jest to najdłużej działający Ogród Zoologiczny w Polsce. Jego historia jest bardzo ciekawa, dlatego zachęcam do jej zgłębienia. W tej chwili jest to bardzo małe ZOO, ale za to idealne dla małych dzieci. Znajdują się w nim m. in. osiołki, owce, lemury, skunksy. gady, płazy, ptactwa i małpy. Wstęp jest bezpłatny.


Zwierzak, który się nie schował
Ziuziający skunksik


Pies bez oczu z rogami

Mała dzidzia
Atrakcja średnio się nam udała - dużo zwierzątek schowało się przed zimnem lub poszło spać. Całe szczęście udało nam się zobaczyć małpki, bo wesoło sobie hasały, jednak Młodej nie do końca małpowanie podeszło, bo akurat w tym najciekawszym momencie się rozpłakała... Cała reszta natomiast jej się podała, poza złapanym i trwającym do tej pory kaszlem.


Wieczorem udało nam się namówić Babcię na służbę i ruszyć na wspólny pierwszy raz od dawna wypad do kina. Po głębokiej selekcji zdecydowaliśmy się na "Morderstwo w Orient Expressie" na podstawie kryminału Agathy Christie.

 Czytałam kiedyś jej książki, ale nigdy nie widziałam powiązanych z nimi filmów. Nie spodziewałam się niczego specjalnego, bo przeważnie zawodzę się na filmach. Oczywiście pojawiła się tam najbardziej znana z jej książek postać - detektyw Herkules Poirot. Na początku jego postać mnie denerwowała, bo wydawała mi się zbyt wydumana i przerysowana, jednakże idealnie wpasowała się w całą historię. A historia dotyczyła oczywiście morderstwa. Morderstwa dokonanego podczas podróży Orient Expressem. Zwroty akcji były nagłe, historia pogmatwana, a odkrycia zaskakujące, czyli wszystko tak jak u Christie bywa. Obsada bogata, bo pojawił się tam Johny Depp, Penelope Cruz, Judi Dench, czy Michelle Pfeiffer. Byłam bardzo mile zaskoczona i zadowolona, bo oprócz samej fabuły miło było też na ten film patrzeć. Mogę szczerze go polecić, zwłaszcza osobom, które lubią kryminały.

Dzień dzisiejszy, czyli niedziela, zleciała nam powoli. Mamy już wieczór, a mnie czeka jutro dość ciekawy dzień i spora zmiana, ale o tym innym razem.

Aha!

Pewnie myśleliście, że zapomniałam o moim muzycznym kalendarzu adwentowym. Otóż nic takiego - na wieczór mam dla Was coś wyjątkowego. Jeden ze świątecznych utworów zespołu muzycznego Pentatonix:


Pentatonix to zespół znany z utworów, a raczej coverów znanych piosenek, które śpiewają a capella. Każde z nich ma piękny, przeszywający i czysty głos, a ich interpretacja popularnych piosenek jest miażdżąca. Pierwszy cover jaki usłyszałam to "Radioactive" zespołu Imagine Dragons. Pokochałam też ich piosenki świąteczne, bez których nie wyobrażam sobie grudniowego repertuaru.

Moi Drodzy, a jak minął Wasz weekend? Pod kocem z herbatką czy aktywnie?

2 komentarze:

  1. Szkoda, że się pochowały. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie weekend był pół na pół, ale niedługo kolejny 😀 też mam zamiar wybrać się z mężem na Morderstwo w Orient Expressie 😉

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałaś ten tekst do końca to bardzo Ci dziękuję.

Dodatkowej motywacji do mojej blogerskiej pasji doda mi Twój komentarz lub wiadomość. Będę Ci bardzo wdzięczna za informację zwrotną.

Możesz polubić też mój fanpage na facebooku - stamtąd najszybciej dowiesz się o najnowszym poście oraz zobaczysz moje zdjęcia i przemyślenia, których nie zamieszczam na blogu: https://www.facebook.com/paulentaaa/

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger