Mini haul wyprzedażowy ORSAY

Wyprzedaże dla każdego oznaczają co innego. Jedni idą na żywioł i szukają czym tu sobie humor poprawić usprawiedliwiając się niższymi cenami, drudzy realizują swoje długo odkładane plany, a jeszcze inni mieszają różne metody. Ja zdecydowanie należę do tych ostatnich, ale z większym naciskiem na możliwość spełnienia planów niższym kosztem.

Zawsze, gdy ktoś ma problem z wymyśleniem dla mnie prezentu na urodziny/święta to polecam bon podarunkowy do jednej z moich ulubionych marek odzieżowych. Dzięki temu na koniec grudnia lub początek stycznia mogę się nieźle obłowić na wyprzedażach, bo w ciągu roku, jeśli nie muszę, nie kupuję sobie ubrań. Zawsze jednak, gdy próbuję sobie poszaleć, dochodzi do mnie mały, ale dosadny głos rozsądku, mówiący NA CO CI AŻ TYLE. Słucham się go, dlatego mam Wam tak niewiele do pokazania.

Wszystko pochodzi ze sklepu Orsay.

Bluzka z długim rękawem w kolorze butelkowej zieleni





W ubiegłym roku w Orsay kupiłam bluzkę w z identycznego materiału i w takim samym kolorze. W tej bardzo spodobały mi się ściągacze w okolicy nadgarstków oraz mały dekolcik w kształcie łezki. Jest bardzo wygodna, idealna na co dzień. Cena: 30 zł zamiast 70 zł. Online TUTAJ

T-shirt z nadrukiem w kolorze granatowym



Mam bardzo mało tego typu bluzek, a przydają się najczęściej. W te, które mam w chwili obecnej po prostu się nie mieszczę. W tej bardzo mi się podoba prostota, ale dobrze że jest miły akcent w postaci jasnego nadruku. Cena: 30 zł (cena regularna). Online TUTAJ

Narzutka granatowa w białe kropki




Narzutki o coś co uwielbiam najbardziej. Ta w formie przypomina nieco marynarkę i wykonana jest z dość grubego, porządnego materiału. Fajnie będzie ją założyć na mój nowy t-shirt ;) Cena: 60 zł zamiast 100 zł. Online TUTAJ


I to tyle. Wybaczcie, ale uprzedzałam, że nie będzie tego dużo :) W międzyczasie capnęłam jeszcze spodnie sportowe w Lidlu za 25 zł i doszła do mnie w końcu koszula z Aliexpress zamówiona 11.11. Bez szału.


Dajcie znać jak jest z Wami i wyprzedażami. Szalejecie czy też słuchacie rozsądku? 



4 komentarze:

  1. I po kiego ja tu wchodziłam? :D Śliczne bluzki i żakiecik, teraz czuję się skuszona :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zdobycze! Ja ostatnio dorwałam piękny płaszczyk - czerwony <3 Niestety to nie była wyprzedaż bo szybko schodziły koleje sztuki i mój rozmiar był dostępny w innym mieście.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Paulenta - Subiektywny blog kobiecy , Blogger